Magazyny na Stawkach. Historia zdobycznego umundurowania Powstańców Warszawskich

Wśród setek fotografii wykonanych podczas Powstania Warszawskiego szczególną uwagę zwracają żołnierze Armii Krajowej ubrani w charakterystyczne bluzy maskujące. Dla osób niezwiązanych z historią II wojny światowej może wydawać się to paradoksem – polscy powstańcy walczący z niemieckim okupantem noszą elementy jego umundurowania. W rzeczywistości był to jednak efekt jednego z największych sukcesów logistycznych pierwszych dni Powstania – zdobycia magazynów wojskowych przy ulicy Stawki.
Dnia 1 sierpnia 1944 roku, w godzinach popołudniowych, żołnierze Kolegium „A” Kedywu Armii Krajowej opanowali kompleks magazynowy przy ulicy Stawki. Obiekt pełnił funkcję centralnego magazynu zaopatrzenia garnizonu warszawskiego, a wobec zbliżającego się frontu wschodniego trafiały tam również transporty przeznaczone dla jednostek walczących w rejonie Warszawy. Dla powstańców zdobycz okazała się bezcenna. Oprócz żywności, obuwia i wyposażenia osobistego magazyny skrywały ogromne ilości umundurowania, które w kolejnych dniach całkowicie odmieniło wygląd wielu oddziałów Armii Krajowej.Najbardziej rozpoznawalnym elementem zdobytych zapasów były oczywiście bluzy maskujące Waffen-SS, przez samych powstańców określane po prostu mianem „panterek”. Wbrew obiegowej opinii nie był to jednak jeden, konkretny wzór. W magazynach znajdowały się różne odmiany kurtek Tarnjacke wykonanych z tkanin Platanenmuster, Eichenlaubmuster, Palmenmuster oraz Rauchtarnmuster, zarówno we wcześniejszych krojach M38, jak i późniejszych M42. Zachowane fotografie wskazują również na obecność pojedynczych egzemplarzy wykonanych z tkaniny Erbsenmuster 44, która dopiero od 1944 roku trafiała do produkcji seryjnej. Większość wcześniejszych bluz była dwustronna – jedna strona przeznaczona była do użytkowania latem, druga jesienią – dzięki czemu żołnierz mógł w prosty sposób dostosować kamuflaż do otoczenia.
Na Stawkach znajdowały się jednak nie tylko same „panterki”. Relacje uczestników wspominają o spodniach polowych w kolorze feldgrau, spodniach maskujących stanowiących komplet z bluzami Tarnjacke, czapkach polowych, pokrowcach na hełmy, szelkach, butach, a nawet belach materiału maskującego. Wspomina się również o kurtkach pancernych. Zachowane fotografie przedstawiają powstańców ubranych w klasyczne czarne Panzerjacken, natomiast część relacji sugeruje, że w magazynach mogły znajdować się również kurtki w kolorze feldgrau, przeznaczone dla załóg dział szturmowych Sturmgeschütz i Sturmhaubitze. Dostępne źródła nie pozwalają jednak jednoznacznie określić, w jakich proporcjach oba warianty występowały, dlatego kwestia ta pozostaje przedmiotem dyskusji. Jednym z najbardziej znanych świadectw dotyczących zdobycznego umundurowania są wspomnienia Haliny Jędrzejewskiej „Sławki” z batalionu „Miotła”, która opisując por. Zdzisława Zołocińskiego „Piotra”, zapamiętała przede wszystkim jego wygląd podczas walk o Stawki:
„Najbardziej pamiętam go z walk na Stawkach, jak szedł lekko pochylony, miał czarny esesmański mundur i czapeczkę.”
Ta krótka relacja doskonale pokazuje, jak szybko zdobyczne umundurowanie weszło do codziennego wyposażenia walczących oddziałów i jak silne wrażenie robiło nawet na samych uczestnikach Powstania.
Pierwsze godziny po zdobyciu magazynów miały niemal improwizowany charakter. Według relacji uczestników do południa 2 sierpnia powstańcy mogli pobierać wyposażenie praktycznie bez ograniczeń. Dopiero później dowódca Zgrupowania „Radosław”, ppłk Jan Mazurkiewicz, polecił wystawić przy magazynach straże i uporządkować wydawanie zdobycznego sprzętu.
W środowisku historyków oraz rekonstruktorów do dziś trwa dyskusja, jak wyglądał ten proces. Jedna z hipotez zakłada, że żołnierze początkowo samodzielnie wybierali potrzebne elementy umundurowania. Druga sugeruje, że po opanowaniu sytuacji kolejne plutony były kierowane do magazynów i otrzymywały całe partie wyposażenia jednego typu. Obie teorie wydają się prawdopodobne i niewykluczone, że obie były prawdziwe – tyle że w różnych momentach funkcjonowania magazynów. Hipoteza o wydawaniu wyposażenia całymi partiami tłumaczyłaby również, dlaczego na fotografiach poszczególnych oddziałów można zauważyć przewagę określonych wzorów kamuflażu. W batalionach „Zośka”, „Parasol”, „Pięść”, „Miotła”, „Czata 49” czy Kolegium „A” często spotyka się żołnierzy ubranych w Platanenmuster lub Eichenlaubmuster, choć niemal nigdy nie udało się osiągnąć pełnej jednolitości. Obok siebie walczyli żołnierze w różnych odmianach „panterek”, przedwojennych mundurach Wojska Polskiego, cywilnych marynarkach czy roboczych kombinezonach. Ta improwizacja była zresztą jednym z najbardziej charakterystycznych elementów wyglądu Powstańców Warszawskich.
Drugim ważnym źródłem zdobycznego wyposażenia była szkoła przy ulicy Rybaki. W odróżnieniu od magazynów na Stawkach znajdowały się tam przede wszystkim zapasy przeznaczone dla Wehrmachtu. Powstańcy zdobyli między innymi manierki, menażki, plecaki, szelki oraz bluzy maskujące wykonane we wzorach Splittertarnmuster 31 i Sumpftarnmuster 43/44. To właśnie stąd pochodziło wiele elementów wyposażenia widocznych później na Starówce, Mokotowie oraz
w Śródmieściu.
Do dziś nie udało się jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy w magazynach przy Stawkach znajdowało się również umundurowanie Wehrmachtu. Część badaczy uważa, że były to przede wszystkim magazyny Waffen-SS, jednak relacje uczestników oraz pojedyncze zachowane eksponaty sugerują, iż mogły tam trafiać również transporty przeznaczone dla wojsk lądowych. Interesującym przykładem jest zachowana bluza Sumpftarnmuster, należąca do Stanisława Komornickiego „Nałęcza”, która od lat stanowi przedmiot dyskusji wśród historyków. Niewykluczone, że magazyny na Stawkach pełniły funkcję punktu przeładunkowego dla różnych rodzajów wojsk, co tłumaczyłoby obecność wyposażenia niekojarzonego wyłącznie z Waffen-SS.
Dla rekonstruktora historycznego zdobycie Stawek niesie jeszcze jedną ważną lekcję. Powstaniec w „panterce” nie powinien być przedstawiany jako żołnierz kompletnie umundurowany na wzór Waffen-SS. Rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej. Zdobyczne bluzy łączono z polowymi spodniami w kolorze feldgrau, cywilnymi ubraniami, przedwojennym umundurowaniem Wojska Polskiego, niemieckim oporządzeniem oraz – z czasem – wyposażeniem pochodzącym z alianckich zrzutów. Właśnie ta różnorodność najlepiej oddaje realia sierpnia 1944 roku.
Zdobycie magazynów przy ulicy Stawki było czymś znacznie więcej niż tylko sukcesem taktycznym. W ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin pozwoliło ono wyposażyć setki żołnierzy Armii Krajowej w pełnowartościowe umundurowanie i niezbędne wyposażenie. To dlatego charakterystyczne „panterki” do dziś pozostają jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Powstania Warszawskiego – symbolem nie niemieckiej armii, lecz zaradności i determinacji polskich powstańców, którzy potrafili wykorzystać zdobyczne wyposażenie przeciwko jego dotychczasowym właścicielom.


























